Święta mają być radosne, rodzinne i wyjątkowe. Przynajmniej tak słyszymy dookoła. Tymczasem dla wielu rodzin, szczególnie tych wychowujących dzieci w spektrum autyzmu, okres świąteczny może oznaczać również zmianę codziennej rutyny, mnóstwo bodźców, spotkania z dużą liczbą osób i oczekiwania, którym trudno sprostać.

Rodzinne spotkania, odświętne ubrania, wspólny stół, prezenty i mnóstwo tradycji. Dla jednych dzieci święta są ekscytującym wydarzeniem, dla innych mogą oznaczać ogromną zmianę codzienności i prawdziwy maraton sensoryczny. Szczególnie dziecko w spektrum autyzmu może potrzebować w tym czasie więcej przewidywalności, spokoju i możliwości wycofania się z rodzinnego zamieszania. Dlatego zamiast planować święta idealne, warto zaplanować je tak, aby były dobre dla konkretnej rodziny.

W swojej pracy często widzę, jak ogromną presję rodzice nakładają na siebie przed ważnymi rodzinnymi wydarzeniami. Chcą, żeby dziecko uczestniczyło, spróbowało potraw, przywitało się z rodziną, usiadło przy stole i dobrze się bawiło. Tymczasem często ważniejszy jest spokój i zmniejszenie oczekiwań.

Dlaczego święta mogą być trudne dla dziecka w spektrum autyzmu?

Pomyślmy, ile rzeczy w czasie świątecznym zmienia się jednocześnie. Inaczej wygląda dom. Pojawiają się dekoracje i światła. Zmienia się plan dnia. Przyjeżdżają osoby, których dziecko może dawno nie widziało. Jest głośniej, intensywniej pachnie jedzenie, wszyscy rozmawiają, ktoś włącza muzykę.

Do tego dochodzą oczekiwania społeczne: „Przywitaj się z ciocią”. „Usiądź z nami”. „Spróbuj chociaż kawałeczek”. „Pokaż, co dostałeś”. Dla dziecka z większą wrażliwością sensoryczną albo potrzebą przewidywalności suma tych doświadczeń może stać się przytłaczająca. Zachowanie, które dorośli odbierają później jako „humory”, może być reakcją przeciążonego układu nerwowego.

Przygotuj dziecko na to, co się wydarzy

Jeżeli dziecko źle znosi niespodziewane zmiany, warto wcześniej opowiedzieć mu, jak będzie wyglądał świąteczny dzień. Kto przyjedzie? Gdzie pojedziecie? Ile mniej więcej potrwa spotkanie? Co będziecie robić?

W zależności od potrzeb dziecka, można wykorzystać prosty plan obrazkowy, zdjęcia osób, które pojawią się na spotkaniu, albo zwyczajnie omówić kolejne punkty dnia. Nie musimy zagwarantować, że wszystko wydarzy się dokładnie według scenariusza. Chodzi o ograniczenie liczby niewiadomych.

Daj dziecku możliwość odpoczynku od ludzi i bodźców

Podczas rodzinnego spotkania dziecko nie musi przez kilka godzin siedzieć przy stole tylko dlatego, że tak nakazuje tradycja. Jeżeli potrzebuje odejść do spokojnego pokoju, założyć słuchawki wyciszające, pobawić się ulubioną zabawką albo przez chwilę pobyć samo, warto mu na to pozwolić. Możliwość wycofania się może zapobiec przeciążeniu.

To szczególnie ważne w przypadku dzieci w spektrum autyzmu, ADHD czy dzieci z dużą wrażliwością sensoryczną. Przerwa nie oznacza porażki rodzinnego spotkania – jest jedynie sposobem zadbania o regulację.

Świąteczny stół to nie pole bitwy

Święta potrafią być wyjątkowo trudne również dla dzieci z wybiórczością pokarmową. Na stole pojawiają się potrawy, których dziecko nie zna albo których zapach, konsystencja czy wygląd są dla niego nieakceptowalne. I wtedy zaczyna się: „Chociaż spróbuj”. „Jeden kęs”. „Przecież tego nawet nie jadłeś”.

Presja zazwyczaj nie pomaga dziecku zaakceptować nowego jedzenia, może natomiast zwiększyć napięcie związane z posiłkiem. Jeżeli wiemy, że dziecko ma bardzo ograniczony repertuar pokarmów, zadbajmy, aby przy stole znalazło się również coś, co zna i akceptuje. Świąteczny obiad nie jest dobrym momentem na testowanie granic wybiórczości pokarmowej.

Dziecko ma prawo do swoich granic

Jest jeszcze jeden element świątecznych spotkań, o którym warto mówić głośno. „Daj buziaka babci”. „Przytul ciocię”. „No przywitaj się ładnie”. Tymczasem dziecko nie ma obowiązku okazywania bliskości fizycznej na życzenie dorosłych.

Możemy nauczyć je innych sposobów powitania: powiedzenia „cześć”, pomachania ręką, przybicia piątki albo po prostu pozostania obok rodzica. To ważna lekcja, dotycząca granic własnego ciała. I naprawdę nie warto zawieszać jej na czas rodzinnych uroczystości.

A jeśli mimo przygotowań pojawi się kryzys?

Może się pojawić. Możemy przygotować dziecko najlepiej, jak potrafimy, a i tak liczba bodźców okaże się zbyt duża. W takim momencie nie potrzebuje ono wykładu na temat właściwego zachowania.

Najpierw trzeba pomóc mu odzyskać regulację, ograniczyć bodźce, wyjść w spokojniejsze miejsce i mówić mniej. Dać mu po prostu czas. Dopiero kiedy emocje opadną, możemy zastanowić się nad tym, co było szczególnie trudne i co następnym razem warto zrobić inaczej.

Rodzic nie musi organizować idealnych świąt

Presja nie dotyczy wyłącznie dzieci. Rodzice również próbują sprostać całej liście oczekiwań. Dom ma wyglądać odpowiednio, jedzenia ma wystarczyć dla wszystkich, dziecko powinno zachowywać się „ładnie”, a rodzinne spotkanie najlepiej zakończyć zdjęciem, na którym wszyscy się uśmiechają. Tylko po co?

Jeżeli przygotowanie świąt oznacza kilka dni napięcia, przemęczonego rodzica i przebodźcowane dziecko, warto zastanowić się, z czego można zrezygnować. Nie każda tradycja musi pasować do każdej rodziny.

Jutrzenka o autyzmie: w dobre święta jest miejsce na potrzeby dziecka

Jeżeli wychowujesz dziecko w spektrum autyzmu, nie próbuj za wszelką cenę dopasowywać go do wyobrażenia innych osób o tym, jak „powinny” wyglądać święta. Możecie spędzić je po swojemu: krócej zostać u rodziny, zrezygnować z jednego spotkania. Albo zabrać ze sobą ulubione jedzenie dziecka. Pozwolić mu odejść od stołu, przygotować spokojne miejsce na odpoczynek. Nie wymagać przytulania krewnych.

Świadomość, że nie muszą stworzyć perfekcyjnych świąt, często przynosi też ulgę dorosłym. Warto stworzyć takie świąteczne dni, po których cała rodzina nie będzie potrzebowała tygodnia na dojście do siebie. Bliskość buduje się znacznie łatwiej tam, gdzie jest mniej presji, a więcej przestrzeni na potrzeby każdego człowieka.

Małgorzata Jutrzenka

Jestem psychologiem, specjalistą spektrum autyzmu i ADHD, a także niezależnym certyfikowanym międzynarodowym trenerem ADOS-2. Od ponad 20 lat pracuję z dziećmi w spektrum autyzmu. Prowadzę Terapeutyczne Przedszkole MC PROGRAM, a także konsultacje psychologiczne dla dzieci i dorosłych. Organizuję kurs diagnozy autyzmu, a dokładniej mówiąc szkolenie ADOS-2, w tym również szkolenie online ADOS-2. Jeśli więc potrzebne jest ci szkolenie diagnozy autyzmu, skontaktuj się ze mną.