„Mówię pięć razy i nic. Jakby w ogóle mnie nie słyszał” – rodzice dwulatków doskonale znają takie sytuacje. Prosisz o odłożenie zabawki, założenie butów albo przyjście do łazienki, a dziecko dalej robi swoje. Łatwo wtedy pomyśleć, że ignoruje nas celowo albo sprawdza, na ile może sobie pozwolić. Tymczasem u dwulatka przyczyna bardzo często jest znacznie prostsza: jego mózg dopiero uczy się zatrzymywać, przenosić uwagę i wykonywać polecenia.
Podczas konsultacji często słyszę od rodziców, że ich dwuletnie dziecko „w ogóle nie słucha”. Jednak zanim zaczniemy mówić o nieposłuszeństwie, warto przyjrzeć się temu, czego na tym etapie rozwoju możemy realnie od dziecka oczekiwać.
Dwulatek uczy się kontrolować swoje zachowanie
Dorosły potrafi przerwać wykonywaną czynność, skierować uwagę na osobę, która coś mówi, zapamiętać polecenie, zaplanować działanie i je wykonać. Dla dwulatka taki ciąg zdarzeń może być naprawdę dużym wyzwaniem.
Odpowiadają za to między innymi funkcje wykonawcze, czyli zdolności związane z kontrolą impulsów, kierowaniem uwagą, pamięcią roboczą czy planowaniem działania. We wczesnym dzieciństwie dopiero intensywnie się rozwijają.
Dlatego sytuacja, w której dziecko nie reaguje od razu na nasze słowa, nie musi oznaczać świadomego ignorowania. Czasami ono po prostu nie potrafi jeszcze zrobić tego, czego oczekujemy, w taki sposób i w takim tempie, jakiego oczekuje dorosły.
Dlaczego dziecko słyszy, ale nie reaguje?
Wyobraź sobie dwulatka pochłoniętego budowaniem wieży. W tle gra telewizor, obok bawi się rodzeństwo, a rodzic z drugiego pokoju woła: „Posprzątaj klocki, załóż kapcie i chodź do łazienki, bo będziemy myć zęby”.
Dla dorosłego to proste polecenie. Ale dla małego dziecka to kilka informacji, które trzeba wychwycić spośród innych bodźców, zapamiętać, ułożyć w odpowiedniej kolejności, a dodatkowo przerwać atrakcyjną zabawę. Dlatego tutaj może pojawić się problem.
Wpływ zmęczenia, głodu czy przebodźcowania
Zdolność dziecka do współpracy nie jest każdego dnia taka sama. Jeśli dwulatek jest zmęczony, głodny, zdenerwowany albo otoczenie dostarcza mu zbyt wielu bodźców, jego możliwości przetwarzania kolejnych informacji mogą się znacząco zmniejszyć. Dlatego zachowanie dziecka zawsze warto analizować w kontekście.
Zadaj sobie pytania:
- Czy dziecko jest wypoczęte?
- Czy wokół nie dzieje się zbyt wiele?
- Czy polecenie nie było zbyt długie?
- Czy dziecko właśnie musiało przerwać bardzo angażującą aktywność?
- Czy mam jego uwagę, zanim zaczęłam/zacząłem mówić?
Często odpowiedź na jedno z tych pytań wyjaśnia więcej, niż kolejne powtarzanie polecenia.
Jak mówić do dwulatka, żeby ułatwić mu reakcję?
Najlepiej zacząć od uproszczenia komunikacji. Zamiast wołać z drugiego końca pokoju, podejdź do dziecka. Zdobądź jego uwagę w sposób, który jest dla niego naturalny. Nie wymagaj przy tym kontaktu wzrokowego, jeśli jest on dla dziecka niekomfortowy.
Następnie podaj jedno krótkie polecenie: „Włóż klocki do pudełka”. Poczekaj. Dopiero później przejdź do następnej czynności.
Pomocne jest również uprzedzanie o zmianie: „Jeszcze dwa razy zjeżdżasz samochodem i kończymy zabawę”. Dla małego dziecka nagłe przerwanie interesującej aktywności może być znacznie trudniejsze, niż dla dorosłego.
Kiedy „nie słucha” powinno zwrócić naszą uwagę?
Samo niewykonywanie poleceń przez dwulatka nie świadczy o spektrum autyzmu, ADHD, ani innym zaburzeniu rozwoju. Podczas konsultacji patrzę na to znacznie szerzej. Interesuje mnie między innymi to, czy dziecko rozumie kierowane do niego komunikaty, jak komunikuje własne potrzeby, jak reaguje na ludzi i jak funkcjonuje w różnych sytuacjach.
Jeśli trudności są wyraźne, utrzymują się w wielu okolicznościach albo towarzyszą im inne niepokojące sygnały dotyczące komunikacji i rozwoju społecznego, warto porozmawiać ze specjalistą. Konsultacja pozwala sprawdzić, czy mamy do czynienia z typowym etapem rozwoju, przeciążeniem sensorycznym, trudnościami komunikacyjnymi czy obszarem wymagającym dokładniejszej oceny.
Jutrzenka o autyzmie – najpierw spróbuj zrozumieć
Kiedy dwulatek kolejny raz nie reaguje na Twoją prośbę, spróbuj na chwilę zrezygnować z pytania: „Dlaczego on mnie nie słucha?”. Zapytaj: „Co sprawia, że w tej chwili trudno mu zrobić to, o co proszę?”. Taka zmiana perspektywy ma znaczenie dla Twojego działania.
Dwulatek nadal potrzebuje granic, zasad i konsekwencji. Potrzebuje jednak również komunikatów dopasowanych do swoich możliwości rozwojowych. Im lepiej rozumiemy, jak funkcjonuje dziecięcy mózg, tym łatwiej odróżnić świadomą odmowę od sytuacji, w której dziecko jest zmęczone, przeciążone albo po prostu jeszcze nie potrafi zrobić tego, czego od niego oczekujemy.
A wtedy zamiast powtarzać po raz dziesiąty „Ile razy mam Ci mówić?”, możemy zrobić coś znacznie skuteczniejszego: podejść bliżej, uprościć komunikat i pomóc dziecku wykonać pierwszy krok.


