To jedno z najczęściej zadawanych mi pytań. Rodzice przychodzą do gabinetu z ogromnym niepokojem i szukają jednej odpowiedzi. „Moje dziecko nie pokazuje palcem. Czy to autyzm?”. „Nie reaguje na imię. Czy to już spektrum autyzmu?”. Tymczasem autyzmu nie rozpoznaje się na podstawie jednego zachowania. W diagnozie zawsze patrzymy na całokształt funkcjonowania dziecka.
W swojej pracy niemal każdego dnia spotykam rodziców, którzy obawiają się, że pojedynczy objaw przesądza o diagnozie. Tymczasem diagnoza spektrum autyzmu to znacznie bardziej złożony proces. Jego celem nie jest przypięcie dziecku etykiety, ale zrozumienie jego sposobu funkcjonowania i dobranie najlepszego wsparcia.
Nie chodzi o jeden objaw, tylko wzorzec funkcjonowania
Internet pełen jest list typu: „10 objawów autyzmu” czy „5 sygnałów, które powinny Cię zaniepokoić”. Choć mogą być pomocne jako punkt wyjścia, nie zastąpią profesjonalnej oceny.
W diagnozie nie zadaję sobie pytania: „Czy dziecko wykonuje to jedno zachowanie?”. Znacznie ważniejsze jest dla mnie:
- jak komunikuje się z otoczeniem,
- jak buduje relacje,
- jak reaguje na drugiego człowieka,
- w jaki sposób wykorzystuje kontakt społeczny w codziennych sytuacjach.
To właśnie połączenie wielu obserwacji pozwala zrozumieć profil rozwojowy dziecka.
Pierwszy ważny obszar – wspólna uwaga
Jednym z kluczowych elementów rozwoju społecznego jest wspólna uwaga. To umiejętność dzielenia z drugą osobą zainteresowania tym samym wydarzeniem lub przedmiotem.
Przykładem może być sytuacja, w której dziecko zauważa lecący samolot i wskazuje go palcem tylko po to, żeby powiedzieć: „Zobacz, jakie to ciekawe!”. To właśnie takie spontaniczne dzielenie uwagi jest jednym z ważnych elementów ocenianych podczas diagnozy.
Drugi obszar – intencjonalność komunikacyjna
Dziecko komunikuje się na wiele sposobów, nie tylko poprzez słowa. Dlatego podczas diagnozy zwracam uwagę na to, czy wykorzystuje gesty, mimikę, kontakt wzrokowy, wokalizacje, wskazywanie palcem.
Ważne, aby zadać sobie pytanie: Czy dziecko próbuje świadomie przekazać drugiej osobie swoją potrzebę, zainteresowanie lub emocje? To właśnie intencjonalność komunikacyjna stanowi jeden z fundamentów rozwoju społecznego.
Trzeci obszar – społeczna responsywność
Podczas diagnozy obserwuję również, jak dziecko reaguje na obecność drugiego człowieka. Czy odpowiada uśmiechem na uśmiech? Czy zauważa emocje rodzica? Czy podejmuje próby wspólnej aktywności?
Nie chodzi o to, żeby każda reakcja wyglądała identycznie. Liczy się sposób, w jaki dziecko wchodzi w relację z drugim człowiekiem.
Jeden sygnał nie oznacza diagnozy
To chyba najważniejsze zdanie, jakie chciałabym dziś przekazać. Brak wskazywania palcem, słabsza reakcja na imię, czy ograniczony kontakt wzrokowy – każdy z tych sygnałów może być powodem do konsultacji. Ale żaden z nich, samodzielnie, nie jest podstawą do rozpoznania spektrum autyzmu.
Diagnoza zawsze opiera się na analizie wielu obszarów funkcjonowania dziecka, wywiadzie z rodzicami oraz standaryzowanej obserwacji. Dlatego tak ważne jest, aby nie wyciągać wniosków wyłącznie na podstawie pojedynczych informacji znalezionych w internecie.
Wczesna konsultacja to nie wyrok
Wielu rodziców zwleka z wizytą u specjalisty, ponieważ boi się usłyszeć diagnozę. A przecież konsultacja ma zupełnie inny cel.
Pozwala odpowiedzieć na pytania:
- Czy rozwój dziecka przebiega prawidłowo?
- Jakie są jego mocne strony?
- Czy potrzebuje dodatkowego wsparcia?
- Jak możemy pomóc mu już teraz?
Im wcześniej zrozumiemy potrzeby dziecka, tym szybciej możemy stworzyć warunki sprzyjające jego rozwojowi.
Jutrzenka o autyzmie – nie szukaj potwierdzenia swoich obaw
W swojej pracy zawsze powtarzam rodzicom, że nie muszą samodzielnie diagnozować swojego dziecka. Ich rolą nie jest analizowanie każdego zachowania, ani szukanie odpowiedzi w mediach społecznościowych.
Najważniejsze w roli rodzica jest, aby być uważnym obserwatorem, zauważać zmiany i nie bać się poprosić o konsultację, kiedy pojawia się niepokój. Dobra diagnoza nie zaczyna się od pytania: „Czy to autyzm?”. Zaczyna się od pytania: „Jak moje dziecko doświadcza świata i jak mogę je najlepiej wesprzeć?”. To właśnie odpowiedź na to pytanie jest najważniejsza – niezależnie od ostatecznego rozpoznania.


