„Zobacz, Zosia już czyta, a ty?” – jedno zdanie, które dla dorosłego jest „motywacją”, dla dziecka może stać się początkiem wątpliwości o własną wartość. Porównywanie dzieci to coś, co znamy od pokoleń. Ale dziś już wiemy, że to nie pomaga, a zostaje z dzieckiem na długo.

W swojej pracy bardzo często spotykam się z konsekwencjami takich „niewinnych” zdań. I widzę, jak głęboko potrafią one wpłynąć na dziecko.

Dlaczego porównywanie wydaje się „naturalne”?

Wielu dorosłych nie robi tego ze złej woli. Chcemy zmotywować, pokazać kierunek, „zachęcić do działania”. Problem polega na tym, że dziecko nie odbiera tego jako inspiracji, lecz jako komunikat: „Nie jesteś wystarczający”.

Co dzieje się w dziecku?

Porównywanie bardzo szybko dotyka tego, co najważniejsze – poczucia własnej wartości. Może prowadzić do: obniżonej samooceny, lęku przed oceną, wycofania lub przeciwnie – nadmiernej presji, a także przekonania, że trzeba „dogonić innych”, żeby być w porządku.

Z czasem pojawia się wewnętrzny głos: „Nigdy nie będę tak dobry”, który zostaje w dziecku na długo. Często nawet wówczas, gdy jest już dorosły.

Każde dziecko rozwija się inaczej

To, co często umyka dorosłym, to fakt, że rozwój dziecka nie jest wyścigiem. Jedno dziecko szybciej zacznie mówić, inne szybciej rozwinie sprawność ruchową. Jedno będzie potrzebowało więcej ciszy, a inne więcej działania.

W spektrum autyzmu te różnice mogą być jeszcze bardziej widoczne. I tym bardziej wymagają akceptacji, a nie porównywania.

Co zamiast porównań?

To nie znaczy, że mamy przestać mówić do dziecka o jego rozwoju. Chodzi o zmianę perspektywy.

  • Zamiast patrzeć na innych – patrz na dziecko. 
  • Zauważaj postępy, nawet małe. Dla dziecka to ogromna motywacja.
  • Doceniaj wysiłek, nie tylko efekt. „Widzę, jak się starasz” działa dużo lepiej, niż „powinieneś robić to szybciej”. 
  • Wzmacniaj indywidualność – każde dziecko ma swoje tempo i swój sposób działania.

Dziecko nie potrzebuje być najlepsze, ale potrzebuje czuć, że jest wystarczające. Bo kiedy czuje się akceptowane, ma przestrzeń do rozwoju i nie musi się porównywać, zaczyna budować zdrowe poczucie własnej wartości.

Jutrzenka o autyzmie – buduj, nie porównuj

To, jak mówisz do dziecka, staje się jego wewnętrznym głosem. Możesz sprawić, że będzie słyszeć: „Muszę być lepszy od innych” albo: „Jestem wystarczający i mogę się rozwijać we własnym tempie”.

Zamiast: „Zobacz, jak inni potrafią…” powiedz: „Widzę, jak się starasz”. To niewielka zmiana w słowach, ale ogromna zmiana w tym, jak dziecko widzi siebie.

Małgorzata Jutrzenka