Na placu zabaw ktoś głośno woła Twoje dziecko, a ono nagle zatyka uszy i mówi: „Za głośno!”. Widzisz spojrzenia innych dorosłych. Pojawia się myśl: „Przesadza? Jest przewrażliwione? A może to coś poważniejszego?”.
Jako psycholog pracujący z dziećmi i diagnosta prowadzący szkolenie ADOS-2, bardzo często spotykam się z takimi wątpliwościami. Dlatego spieszę uspokoić: zatykanie uszu samo w sobie nie oznacza autyzmu. Ale jest ważną informacją, przydatną w diagnozie.
Nadwrażliwość sensoryczna – gdy dźwięk boli
Dla części dzieci głośny hałas jest tylko tłem. Dla innych – doświadczeniem przytłaczającym, a nawet fizycznie nieprzyjemnym. To może być tzw. nadwrażliwość sensoryczna na bodźce słuchowe.
Układ nerwowy dziecka przetwarza bodźce w sposób bardziej intensywny. Dźwięk, który dla dorosłego jest zwykłym podniesionym głosem, dla dziecka może być czymś ostrym, nagłym, trudnym do wytrzymania. W spektrum autyzmu nietypowe reakcje sensoryczne występują często, ale nie są zarezerwowane wyłącznie dla neuroróżnorodności. Mogą pojawiać się także u dzieci o rozwoju z innymi rozpoznaniami lub dzieci o klasycznym przebiegu rozwoju.
Kiedy to ma znaczenie diagnostyczne?
W diagnozie spektrum autyzmu nigdy nie patrzę na jedno zachowanie w izolacji. W kontekście wrażliwości sensorycznej liczy się:
- częstotliwość reakcji,
- intensywność reakcji,
- kontekst sytuacyjny,
- wpływ na codzienne funkcjonowanie dziecka.
Jeśli zatykanie uszu pojawia się sporadycznie, w bardzo głośnym otoczeniu – może być naturalną reakcją wrażliwego dziecka. Jeśli jednak reakcje są częste, silne i przede wszystkim towarzyszą im inne sygnały, takie jak trudności w komunikacji społecznej, nietypowy kontakt wzrokowy, powtarzalne zachowania czy potrzeba silnej rutyny, wtedy zaczynamy widzieć szerszy obraz. To właśnie w takich sytuacjach mówimy o konieczności pogłębienia diagnozy w kierunku spektrum autyzmu.
„Za głośno” to nie kaprys
Bardzo ważne jest, by przyjąć fakt, że dla dziecka to nie jest przesada, lecz realne doświadczenie. Jeżeli dźwięk jest odbierany jako zbyt intensywny, organizm reaguje obronnie. Zatykanie uszu to strategia regulacyjna, próba ochrony przed nadmiarem bodźców.
Zamiast zawstydzać dziecko, czy zmuszać je do „przyzwyczajenia się”, warto:
- uprzedzać o głośnych sytuacjach,
- szukać spokojniejszych przestrzeni,
- obserwować, które dźwięki są szczególnie trudne,
- zabezpieczyć dziecko w słuchawki wygłuszające na wypadek dyskomfortu.
Jutrzenka o autyzmie – patrz szerzej
W swojej pracy zawsze podkreślam, że diagnoza to proces. Obejmuje wywiad z rodzicami, obserwację dziecka i analizę wielu obszarów funkcjonowania. Nadwrażliwość sensoryczna może być jednym z elementów układanki, ale nie w izolacji.
Jeśli coś Cię niepokoi, nie zostawaj z tym sam/sama. Uważna obserwacja i rozmowa ze specjalistą są dużo lepszym rozwiązaniem, niż samodzielne wnioski wyciągane z pojedynczego objawu. Czasem zwykłe „za głośno” to po prostu wrażliwość. A czasem to ważny sygnał, który pomaga lepiej zrozumieć funkcjonowanie dziecka w spektrum autyzmu.
Najważniejsze to pamiętać, że każde zachowanie ma znaczenie. A kiedy zaczynamy je rozumieć, możemy naprawdę skutecznie wspierać dziecko.

